PartnerForLife - ekskluzywny serwis dla singli
 
 
 
 
 
 

Jak oglądam zdjęcia modelek i aktorek w gazetach i patrzę potem na siebie w lustro, to zawsze łapię doła. Nie plasuję się nawet na przeciętnej pozycji, jestem po prostu nieciekawa. I jak tu poznać fajnego faceta? Wszyscy patrzą na wygląd, nie ma się co łudzić. Moje szanse są znikome i chyba trzeba się z tym pogodzić. Singiel to po prostu nowoczesna nazwa niechcianej starej panny.

Emi

Droga Emi,
mój znajomy Anglik będąc pierwszy raz w Polsce stwierdził szczerze zdumiony, ze jeszcze w życiu nie widział tylu pięknych kobiet w ciągu jednego dnia. Na jego prywatnej, brytyjskiej skali urody, prawie wszystkie Polki uplasowały się na samej górze, w obszarze mniejszego lub wyjątkowego, ale zawsze piękna. Zupełnie innymi oczami patrzą na otaczające ich na codzień kobiety Polacy, dzieląc je na ładne i brzydkie według zupełnie odmiennych kryteriów. Gdyby mój znajomy Anglik pomieszkał w Polsce nieco dłużej, jego skala piękna z pewnością by się zmieniła i podobnie jak Polacy podzieliłby uznane na wstępie za wyjątkowo piękne kobiety, na te piękniejsze i na te brzydsze.
Z czego to wynika? Człowiek wartościuje otaczające go rzeczy i ludzi tak, aby nadane im etykietki zajmowały całą rozciągłość istniejącej w jego głowie skali atrakcyjności. Na jednym końcu skali umieszcza najładniejszą znaną mu osobę, na drugim końcu najbrzydszą, a całą resztą ludzi równomiernie wypełnia pozostawioną przestrzeń. Niezależnie od obiektywnej urody otaczających nas osób, każdy tworzy własną, indywidualną skalę piękna i rozdaje własne etykietki, szeregujące otoczenie od „naj-mniej” – do „naj-bardziej” pięknego. Warto być świadomym tego zjawiska, zwłaszcza w powiązaniu z fałszywym wizerunkiem piękna, stworzonym na potrzeby nierealnego, komputerowego świata reklam. Niebezpieczeństwo czai się w tym, ze znany z czasopism czy telewizji, wykreowany wizerunek gwiazd, aktorek czy modelek włączamy nieświadomie do naszej skali atrakcyjności. Nieistniejące realnie piękno traktujemy jako wzorzec i umieszczamy na najwyższej pozycji w prywatnym rankingu piękna. Tym samym spychamy urodę realnych ludzi i co najgorsze – nasza własną - na niższe pozycje, oznaczone co najwyżej etykietką „przeciętny” czy” nieciekawy”. Na szczęście do prasy przenikają od czasu do czasu prawdziwe zdjęcia „soute” gwiazd, uświadamiające nam, że największym przyjacielem kobiet, a w konsekwencji największym wrogiem poczucia własnej atrakcyjności jest photoshop.
Droga Emi, myślę, że uległaś wyżej opisanemu złudzeniu i nieistniejące w rzeczywistości, nieskazitelne ciała i twarze z luksusowych magazynów istnieją w Twojej głowie jako niedościgły wzorzec. Po pierwsze – musisz zacząć od uświadomienia sobie opisanego wyżej zjawiska. Po drugie – fakt, że kobiety o urodzie z okładki mają większe szanse na zdobycie fajnego faceta jest tylko mitem. Niestety kobiety uwierzyły w taką zależność i podczas gdy te ładniejsze bez wątpliwości spijają śmietankę, te mniej ładne bez sprzeciwu zajmują samotne tylne rzędy, wierząc, że im się „nie należy”. A życie podsuwa nam dowody całkiem innych praw. Wszyscy znamy pary, w których super przystojniak wybrał całkiem przeciętną kobietę... (ostatnio oglądaliśmy nawet polski serial z taką właśnie myślą przewodnią). Prawdziwym wabikiem nie jest więc perfekcyjna uroda kobiety, ale osobowość, autentyczna pewność siebie oraz poczucie własnej atrakcyjności i związany z tym sexappeal. Od takiej kobiety bije inny rodzaj blasku, przyćmiewający nierzadko okładkową urodę. Warto nad tymi atutami popracować. Po trzecie, żyjemy w czasach rozkwitu przemysłu piękna i możemy spróbować coś niecoś poprawić lub podkreślić. Metamorfozy fryzjersko-stylizacyjne, salony piękności, kluby fitness, doradcy dietetyczni, dziesiątki programów, książek i poradników pomagają wydobyć z absolutnie każdej kobiety „to coś”.
I jeszcze jedna sprawa. Ponieważ „to coś” powinno u każdej kobiety być jej indywidualnym znakiem rozpoznawczym, coraz więcej pań zaczyna nie tylko rezygnować z tuszowania swoich wad, ale tworzy z nich właśnie ów znak rozpoznawczy i swój największy atut. Skrywane dotąd szerokie biodra stają się synonimem kobiecości, za duży nos wyrazem zdecydowanej i niepowtarzalnej osobowości, a znienawidzone okulary dowodem wyjątkowej inteligencji. Moda na podobne do siebie laleczki z okładek powoli mija. I to jest chyba najlepszy trend ostatnich lat.

Redakcja

zamów poradę online

 

Pozostałe porady:

 
 
 

Najczęściej szukane

O tym się mówi

My dwoje Szukam kobiety We dwoje Szukam mężczyzny Randki Single Biuro matrymonialne Szukam partnera Szukam partnerki Szukam męża Szukam żony Poznam panią Poznam pana Ambitni single Zawieranie znajomości Szukam partnerki mazowieckie Szukam partnerki do tańca Atrakcyjny mężczyzna Kobieta pozna mężczyznę Anonse randkowe partner Wspaniali mężczyźni Atrakcyjni single Poznam cudownego mężczyznę Inteligentni single Flirtowanie porady Nowa miłość Kobieta pozna romantycznego mężczyznę Polski serwis randkowy partner Kojarzenie par Poznam kandydata na męża Portal single Druga połówka Poznam mężczyznę Poznam wykształconego mężczyznę Randki świętokrzyskie Randki pomorskie Randki podlaskie Pan szuka Pani Poznam towarzysza życia Poznam sympatycznego mężczyznę Poznam singla Poznam romantycznego mężczyznę Poznam porządnego mężczyznę Mężczyzna szuka partnerki mazowieckie Wakacje dla singli Spotkania towarzyskie Szukam singielki Szukam przyjaciółki Ogłoszenia matrymonialne Szukam porządnego mężczyzny Szukam mężczyzny z klasą na sylwestra Klub dla singli Poznam ją po 30 Randki dolnośląskie Szukam kobiety na sylwestra Randki lubelskie Randki lubuskie Randki kujawsko-pomorskie Poznam partnera do tańca Poznam drugą połówkę Poznam partnera na wesele Ciekawi i wyjątkowi single

 
 

realizacja: webCare