PartnerForLife
Wybierz stronę
Dlaczego fajni faceci wolą niedostępne kobiety, o które muszą walczyć? Czy otwarta, czuła, troskliwa i skłonna do poświęceń kobieta nie jest lepszą partnerką do życia? Nie mam ochoty na stosowanie żadnych strategii i jakoś nie mogę wyobrazić sobie siebie samej jako zimnej, nonszalanckiej i niedostępnej. Czy w takim razie jestem na straconej pozycji? :)
Mirka
Droga Mirko.
Nasze potrzeby w sprawach damsko – męskich, te seksualne i te emocjonalne oraz preferowane przez nas zachowania w dużej mierze zależą od naszej własnej płci. Większość panów lubi zdobywać - górskie szczyty, złote medale, stanowiska, majątki i...kobiety. Satysfakcja z osiągniętego celu jest wprost proporcjonalna do włożonego w to wysiłku. Grupa Vox śpiewała kiedyś: "Kto wyważać chciałby drzwi otwarte już? Kto by chciał się włamać, gdy ma klucz? Kto by gonił, jeśli nie ucieka nikt?"
Polowanie na kobietę to dla mężczyzny nie tylko wyzwanie, ale przede wszystkim obietnica emocjonalnego wieńca laurowego, który będzie mógł nosić całe życie – o ile ją zdobędzie. Im trudniejsza zwierzyna – tym honor myśliwego większy. To nie jest tak, że panowie lubią niemiłe kobiety. Ale jeśli jakaś kobieta wpadnie im już w oko, to wśród dwóch atrakcyjnych pań bardziej docenią taką, która nie leży pokornie na talerzu, gotowa do spożycia przez pierwszego lepszego wygłodniałego. I nie chodzi tu tylko o zabawę w gonienie uciekającego zajączka. Niezbędne do życia powietrze mamy bezpłatnie, a całkowicie zbędne do przeżycia diamenty osiągają zawrotne ceny. Powód? Dostępność. Prawa popytu i podaży sprawdzają się nie tylko w ekonomii, ale również w subtelnych sprawach damsko – męskich. Kobieta, o którą trzeba się postarać, nosi metkę z wyższą ceną. Nie można mieć jej “za darmo” – cena idzie w górę.
Oczywiście w sytuacji, gdy mężczyźnie zależy jedynie na szybkiej konsumpcji, wybierze najłatwiejszą drogę i najbardziej dostępną kobietę, ale chyba nie o taki związek Ci chodzi.
Poza tym to nie jest tak, że kobiety, o które trzeba powalczyć nie są czułe, troskliwe i skłonne do poświęceń. One też takie są, tylko nie dla wszystkich i nie od razu. Trzeba przejść “okres próbny” i zapracować na to, aby stać się mężczyzną, dla którego będą chciały takie być.
Przy tym temacie nasuwa się jeszcze jedna istotna sprawa. W byciu niedostępną, a raczej „nie byciu dostępną za darmo i dla wszystkich” nie chodzi o to, aby wymyślać jakieś strategie czy stosować sztuczki, gierki i manipulacje, aby mężczyzna wpadł w nasze sidła. Nie chodzi tu również o bycie zimną, nonszalancką i traktującą każdego zainteresowanego z góry. Chodzi tylko o to, aby nie angażować się uczuciowo natychmiast i nie mieć serca na dłoni dla każdego, kto się nami zainteresował. Niedostępność polega na zdrowym dystansie do płci przeciwnej, na daniu sobie czasu na to, aby potencjalnego partnera lepiej poznać i uzyskać przed zaangażowaniem się odpowiedzi na pytania „Jak się przy nim czuję?” „Jaki on naprawdę jest?”, "Czy jest w stanie spełnić moje związane z partnerstwem potrzeby?”. I przede wszystkim o to, aby w żadnym momencie życia, nawet jeśli w brzuchu latają motyle, nie rezygnować z własnego zdania, własnych potrzeb i własnych marzeń.
Redakcja
Pozostałe porady:
- Czy warto unikać krytyki?
- Zakochany bez wzajemności...
- Idealna kandydatka na żonę
- Piękne kobiety...
- Powierzchowna ocena
- Tylko wygląd?
- Czy partner musi być ideałem?
- Czy tolerować wady partnera?
- Jak znaleźć odpowiedniego partnera?
- Pojawia się i znika...
- Pierwsza miłość
- Straciłem dziewczynę...
- Dziewczyna z trudnym dzieciństwem
- Pociąg do męskich facetów
- Rutyna w związku - czy się rozstać?
- Zdrada przez internet
- Kryzysowa narzeczona
- Edukacyjny mezalians
- Jak zaufać?
- Gdzie Ci mężczyźni?


