PartnerForLife
Wybierz stronę
Moje miłosne historie od kilku lat kończą sie tak samo. Nie wiem, może coś ze mną jest nie tak, ale przyciągam do siebie podobnie zachowujących się mężczyzn. Schemat jest właściwie identyczny. Poznaję go, jest nam dobrze ze sobą, jest cudowny seks, dobrze się rozumiemy. On nie zawsze ma dla mnie czas, ale jednak spotykamy się systematycznie, kilka razy w miesiącu, najczęściej w weekendy. Czas spędzamy przyjemnie – kino, knajpki, wyjazdy, a ja staram się nie obarczać go moimi problemami. Nie kłócimy się, czasem są jakieś drobne nieporozumienia, ale to wszystko. Jestem pewna, że nie popełniam jakiś wielkich błędów, które zniechęciłyby go do mnie. Dziwi mnie trochę to, że nigdy nie mówi mi, że mnie kocha, ale w końcu mężczyźni są bardziej powściągliwi w wyrażaniu uczuć. Po kilku miesiącach, gdy uczucie się rozwija i jestem po uszy zakochana, on mówi mi, że nie jest jednak gotowy na nic poważniejszego. I odchodzi. Czasem po prostu bez słowa znika!
Czy ja coś robię źle? Może mam po prostu pecha? A może wszyscy mężczyźni cierpią na związkofobię?
Karina
Droga Karino.
Mężczyźni w większości nie cierpią na żadną związkofobię, natomiast często stosują strategię „przetrwania”, którą nazywam: „kryzysowa narzeczona”. Zanim na horyzoncie męskiego wzroku pojawi sie ONA, panowie zazwyczaj nie czekają na nią w samotności, ale wiążą się przejściowo z kimś, kto umili im czas oczekiwania na kobietę ich życia. Ten ktoś, to właśnie taka „kryzysowa narzeczona”. Taka partnerka wzbudza naturalnie ich sympatię, lubią z nią pogadać i spędzić trochę wolnego czasu, nie wyłączając oczywiście namiętnego seksu. Kobiety często interpretują to jako rozwijające się uczucie. Niestety jest to na ogół tylko jednostronne, kobiece uczucie. Mężczyźni tak naprawdę nie kochają „kryzysowych narzeczonych” i związki z nimi kończa się albo w momencie pojawienia się na męskim horyzoncie JEJ, albo w momencie gdy „kryzysowa narzeczona” za bardzo się zaangażuje. Czy to egoizm? Z punktu widzenia kobiety tak, z męskiego punktu nie. Mężczyzna na ogół nigdy nie mówi „kryzysowej narzeczonej” o swojej miłości, nie snuje z nią planów na przyszłość, nie uważa więc, że w jakikolwiek sposób zwodzi ją lub okłamuje. Daje jej trochę zainteresowania, trochę seksu, trochę wolnego czasu i oczekuje tylko tego samego. Fifty – fifty. Problem wynika stąd, że to kobieta interpretuje jego zachowania jako przejaw wielkiego uczucia do niej. I również oczekuje tego samego. A poza sympatią i seksem, żadnej wielkiej miłości ze strony mężczyzny nie ma. W takim związku zakochana kobieta po jakimś czasie czuje się wykorzystana – dała wszystko, a otrzymała tylko trochę.
Żeby nie uprawiedliwiać żadnej ze stron, dodam, że niektórzy mężczyźni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kobieta się angażuje i nie ma pojęcia o tym, że pełni jedynie przejściową rolę w jego życiu...i z czystym sumieniem z tego korzystają...
Rada dla Ciebie Karino? Jesli chcesz – możesz dalej pełnić rolę „kryzysowej narzeczonej”, niektóre kobiety wolą to, niż samotność. Musisz być jednak gotowa na nieuchronne finały takich związków, których gorzki smak już znasz. Jeśli wolisz poczekać na coś wyjątkowego - naucz się rozróżniać jak traktuje Cię mężczyzna – czy jesteś TĄ JEDYNĄ czy tylko przejściowym wypełniaczem jego samotności. Jesli nawet czujesz do nowo poznanego przystojniaka ogromny pociąg fizyczny i wspaniale sie rozumiecie, wstrzymaj się trochę z otwieraniem swojego serca i sypialni. Zaczekaj na przejawy prawdziwego uczucia z jego strony – zaangażowanie – nie tylko weekendowe, zainteresowanie Twoimi sprawami i problemami, miłosne wyznania, snucie wspólnych planów, pomoc i wsparcie, itp. Zaczekaj na kogoś, dla kogo będziesz najważniejsza, wyjątkowa; kto będzie Ci mówił, że zawsze marzył o takiej kobiecie. Opłaci się - sama zobaczysz. A z poszukiwaczami „kryzysowych narzeczonych” zawsze możesz umówić się do kina.
Redakcja
Pozostałe porady:
- Czy warto unikać krytyki?
- Zakochany bez wzajemności...
- Idealna kandydatka na żonę
- Piękne kobiety...
- Powierzchowna ocena
- Tylko wygląd?
- Czy partner musi być ideałem?
- Czy tolerować wady partnera?
- Jak znaleźć odpowiedniego partnera?
- Pojawia się i znika...
- Pierwsza miłość
- Straciłem dziewczynę...
- Dziewczyna z trudnym dzieciństwem
- Pociąg do męskich facetów
- Rutyna w związku - czy się rozstać?
- Niedostępne kobiety
- Zdrada przez internet
- Edukacyjny mezalians
- Jak zaufać?
- Gdzie Ci mężczyźni?


