PartnerForLife
Wybierz stronę
Mam 30 lat, półtora roku temu mąż porzucił mnie i dwie nasze córeczki dla 18-latki. Przeżyłam traumę, dzieci do dzisiaj nie doszły do siebie… Półtora roku depresji, płaczu - to był obłęd. Nikomu nie życzę takiego bólu, tego się nie da opisać Niedawno poznałam kogoś, jest miło, ale nie wiem, czy jeszcze kiedyś zaufam. Boję się znowu porzucenia. Jak zaufać?
Ewa
Droga Ewo,
Przede wszystkim powinnaś zastanowić się, czy jesteś gotowa już na kolejny związek. Jeśli wciąż na nowego mężczyznę będziesz przekładać obrazy z poprzedniego małżeństwa, odnosić go do byłego męża i na każdym kroku porównywać (obojętne, czy na korzyść, czy na niekorzyść) – to chyba jeszcze nie jest pora. Może trudno w to uwierzyć, ale mężczyźni też miewają uczucia Musisz być otwarta na nową znajomość tak, aby nie zranić uczuć kogoś, kto się do Ciebie w dobrej wierze zbliża. I nie powinnaś wkładać go w te same ramki, w których był Twój były mąż. Obarczanie go odpowiedzialnością za to, że zostałaś porzucona to też niedobre rozwiązane (bo przecież jeśli on ma żyć w cieniu tego Twojego porzucenia i nie dostać od Ciebie ani cienia zaufania, to tak jakby płacił za grzechy twojego byłego męża, prawda?) Przychodzi moment, w którym trzeba życie zacząć od nowa – i podjąć ryzyko wynikające z budowania drugiego związku. Albo poczekać i na razie nie wiązać się z nikim, bo można kogoś skrzywdzić swoją nieufnością, brakiem poważnego podejścia do związku, zawieszaniem wszystkiego w tymczasowości.
Co robić? Zamknąć etap nieudanego małżeństwa. Możesz to zrobić symbolicznie, pogrzebać pudełko z pamiątkami w gronie przyjaciółek, możesz sama – np. zapisując to w nowym zeszycie: „Od dziś zaczynam nowe życie” – i rzeczywiście postarać się, by te traumy z przeszłości nie utrudniały Ci wchodzenia w kolejne etapy życia. Masz dzieci, im też należy się spokojna i uśmiechnięta mama. Czy leczyłaś swoją depresję? Czasem wystarczą spotkania w gronie kobiet w podobnej sytuacji, a czasem nie obędzie się bez poukładania różnych klocków w duszy ze specjalistą. Jeśli czujesz, że Twoje załamanie nie minęło, to czas już coś z tym zrobić. Podobno najgorsze są dwa lata po rozstaniu. Znam ludzi, którzy piętnaście lat później gotowi są dziękować byłym małżonkom za nową szansę na życie – tak dobrze udało się je poukładać po rozwodzie. Tobie również tego życzę, tylko uporządkuj swoje emocje, zanim wejdziesz głęboko w nowy związek. Będzie Ci łatwiej później oceniać sytuację i działać świadomie. Zachęcam do spotkania z psychologiem.
Redakcja
Pozostałe porady:
- Czy warto unikać krytyki?
- Zakochany bez wzajemności...
- Idealna kandydatka na żonę
- Piękne kobiety...
- Powierzchowna ocena
- Tylko wygląd?
- Czy partner musi być ideałem?
- Czy tolerować wady partnera?
- Jak znaleźć odpowiedniego partnera?
- Pojawia się i znika...
- Pierwsza miłość
- Straciłem dziewczynę...
- Dziewczyna z trudnym dzieciństwem
- Pociąg do męskich facetów
- Rutyna w związku - czy się rozstać?
- Niedostępne kobiety
- Zdrada przez internet
- Kryzysowa narzeczona
- Edukacyjny mezalians
- Gdzie Ci mężczyźni?


