PartnerForLife
Wybierz stronę
Jestem z chłopakiem przez 5 lat, tylko jakoś nie mogę zaakceptować jednej różnicy… A on naprawdę jest bardzo dobrym człowiekiem, zrobiłby dla mnie wszystko. Kocha mnie nad życie i bardzo o mnie walczy. Przebywając z nim czuję się naprawdę świetnie, jak z żadną osobą. W czym problem? Jestem magistrem po UW - bardzo oblegany i trudny kierunek, on - bez matury ale zaradny, pracowity… Czy ma to znaczenie później? Jego byki ortograficzne mi nie przeszkadzają, kilka razy mnie nawet zagiął w wiedzy i było mi głupio. Ale czy na dłuższą metę nie będzie problemów?
Marta
Droga Marto,
Czegoś nie rozumiem: jesteście w związku od pięciu lat i nie potrafisz do końca określić swoich uczuć? Rozumiem taką rozterkę na początku związku, ale po tylu latach ten mężczyzna chyba zasłużył sobie na trochę więcej szacunku z Twojej strony. Zastanawianie się teraz, gdy on już poważnie się zaangażował, nad znaczeniem dyplomu - jest trochę niepoważne. Piszesz, że jego charakter Ci odpowiada, że jest zaradny, pracowity, że Cię kocha – do tego nie trzeba dyplomów, ale serca, które nie każdy ma… Czy nie jest tak, że po prostu warunki nie pozwoliły mu rozwinąć skrzydeł? Jeśli tak Ci na tym zależy, to namawiaj go i wspieraj, żeby kontynuował naukę, zdanie matury nie jest takie trudne, jeśli ktoś naprawdę chce. Potem mógłby pójść na zaoczne studia i całkowicie rozwiać Twoje wątpliwości.
Jednak… nie byłabym tak pewna siły Twoich uczuć, skoro już dziś patrzysz na niego przez pryzmat „co ludzie powiedzą”, albo po prostu czujesz się od niego lepsza poprzez to, że zdobyłaś wykształcenie na obleganym kierunku. Oczywiście, nie chcę przez to stwierdzić, że to nie jest ważne- owszem, jest, wykształcenie ma duże znaczenie w życiu zawodowym – jednak w życiu rodzinnym liczą się inne, kto wie czy nie ważniejsze, cechy. Musisz się zastanowić nad tym, dlaczego ta różnica w wykształceniu Ci przeszkadza. Jeśli to rzeczywiście niedopasowanie intelektualne, nie macie z sobą o czym rozmawiać – to będzie kłopot. Jeśli jednak dogadujecie się bez kłopotu – w czym właściwie rzecz? Powinnaś naprawdę wnikliwie przyjrzeć się, co Ci tak naprawdę przeszkadza, jaka jest Twoja motywacja. I dopiero, gdy odpowiesz sobie na to pytanie, poznasz odpowiedź na kolejne – czy to będzie miało znaczenie w dalszym wspólnym życiu. Jeśli to niedopasowanie intelektualne – owszem, może przeszkadzać. Jeśli to przystojny kolega z roku – będzie przeszkadzać tym bardziej. Jeśli natomiast chodzi o to, co powiedzą rodzice, sąsiedzi, znajomi – to już zależy od tego, jak łatwo ulegasz wpływom otoczenia. Może, ale nie musi przeszkadzać.
We wspólnym życiu jest wiele chwil, gdy jego serce i miłość mogą rozwikłać trudne sytuacje, ale też takich, gdy w negatywnych emocjach palniesz mu, że jako pani magister marnujesz życie przy gościu bez matury. Może być różnie, dlatego teraz poważnie musisz sobie przemyśleć, co dla Ciebie w życiu i w związku jest najważniejsze.
Redakcja
Pozostałe porady:
- Czy warto unikać krytyki?
- Zakochany bez wzajemności...
- Idealna kandydatka na żonę
- Piękne kobiety...
- Powierzchowna ocena
- Tylko wygląd?
- Czy partner musi być ideałem?
- Czy tolerować wady partnera?
- Jak znaleźć odpowiedniego partnera?
- Pojawia się i znika...
- Pierwsza miłość
- Straciłem dziewczynę...
- Dziewczyna z trudnym dzieciństwem
- Pociąg do męskich facetów
- Rutyna w związku - czy się rozstać?
- Niedostępne kobiety
- Zdrada przez internet
- Kryzysowa narzeczona
- Jak zaufać?
- Gdzie Ci mężczyźni?


