PartnerForLife
Wybierz stronê
O mi³o¶ci w dzieciñstwie...Rozmowy o...
O mi³o¶ci w dzieciñstwie...
rozmowa z Urszul± Polanowsk±
dyrektorem Zespo³u Placówek Opiekuñczo-Wychowawczych Domu dla Dzieci i M³odzie¿y „MIESZKO” w Rzeszowie
- PartnerForLife: Czy rzeczywi¶cie kochaæ uczymy siê w dzieciñstwie?
- Urszula Polanowska: Tak, ca³y mechanizm „kochania” zaczyna siê w dzieciñstwie. To rodzice i najbli¿sze otoczenie ucz± dzieci jak kochaæ. Je¶li rodzina szwankuje lub nikt nie nauczy³ rodziców kochaæ, dziecko nie ma wzorców i w takich sytuacjach trzeba to w pó¼niejszym wieku „nadrabiaæ”.
- PFL: Pani wychowankowie to w wiêkszo¶ci dzieci z rodzin, w których zabrak³o wzorców dobrej mi³o¶ci. Czy rozumiej± oni mi³o¶æ inaczej ni¿ ich rówie¶nicy, wychowuj±cy siê w szczê¶liwych rodzinach?
- U. P.: Niestety tak i najczê¶ciej widaæ to od razu. Nie wiedz± ani jak kochaæ, ani czym jest mi³o¶æ. Wiele z nich nie wynios³o z domów ¿adnych pozytywnych wzorców i opiera swoje wyobra¿enie mi³o¶ci tylko na przekazach z mediów, w których dominuje brutalno¶æ i przemoc. Na jednych z zajêæ terapeutycznych, na pytanie czym jest mi³o¶æ, pad³a odpowied¼ „Mi³o¶æ to seks”. Ciê¿ko pracujemy nad tym, aby nauczyæ dzieci innych przekonañ, np. ¿e mi³o¶æ to równie¿ dawanie.
- PFL: Czy ten deficyt mi³o¶ci w dzieciñstwie ma wp³yw na przysz³o¶æ tych dzieci – zwi±zki uczuciowe i ¿ycie rodzinne?
- U. P.: Ogromny. Bardzo trudno jest im wchodziæ w zwi±zki, zawieraæ ma³¿eñstwa. Ca³y czas nios± za sob± balast „bycia z Domu Dziecka” i ogromne poczucie ni¿szej warto¶ci. Czêsto nie maj± odwagi szukaæ partnerów poza swoim ¶rodowiskiem, co jeszcze bardziej zmniejsza szanse na kontakt ze zdrowymi wzorcami rodzinnymi. Niestety zdarza siê, ¿e dzieci dorastaj± i powielaj± znane z w³asnych domów, niedobre wzorce. Czasem ich w³asne dzieci równie¿ trafiaj± do nas. Na szczê¶cie widzimy równie¿ sukcesy, wielu wychowanków zak³ada szczê¶liwe rodziny.
- PFL: W jaki sposób uczycie dzieci kochaæ?
- U. P.: Fundamentem mi³o¶ci jest wysokie poczucie w³asnej warto¶ci. Staramy siê budowaæ w dzieciach wysok± samoocenê, co nierzadko bywa bardzo trudne. Ka¿dego wychowanka traktujemy indywidualnie, staramy siê dostrzec jego talenty i pomóc mu je rozwin±æ. Motywujemy ich do coraz wy¿szych wyników. Ponadto prowadzimy wiele zajêæ terapeutycznych, min. „Przygotowanie do ¿ycia w rodzinie”.
- PFL: Je¶li Pani wychowankom potrzeba przede wszystkim mi³o¶ci, czy pomoc materialna i sponsoring mo¿e co¶ pomóc?
- U. P.: Oczywi¶cie. Jak wspomnia³am, dodatkowe zajêcia rozwojowe czy terapeutyczne maj± ogromne znaczenie. Staramy siê równie¿ motywowaæ dzieci do sukcesów, np. za bardzo dobre osi±gniêcia w nauce maj± szansê dostaæ jak±¶ nagrodê. Poza tym bycie obdarowanym rodzi chêæ dawania, s± to równie¿ przejawy przyja¼ni i mi³o¶ci.
- PFL: Dzieci, równie¿ Pani wychowankowie, to przysz³o¶æ naszego spo³eczeñstwa. Czy oprócz pomocy materialnej przeciêtny obywatel mo¿e co¶ dla nich zrobiæ?
- U. P.: Wiêkszo¶æ z tych dzieci nigdy nie zetknê³a siê ze zdrowymi wzorcami mi³o¶ci, rodziny czy nawet zwyk³ej przyja¼ni. Niestety coraz rzadziej mo¿na znale¼æ takie wzorce w mediach. Dlatego ogromnie wa¿ne jest, aby na codzieñ, nawet w¶ród obcych ludzi mog³y jak najczê¶ciej zobaczyæ przejawy dobrych uczuæ, ciep³a i pozytywne zachowania. Zwyczajn±, prost± mi³o¶æ. Musimy im to pokazaæ.
- PFL: Dziêkujemy za rozmowê i ¿yczymy wielu sukcesów.
- Rozmawia³a: Ewelina Socha
Pozosta³e rozmowy:
O uczuciach w tangu... |
O mi³osnym przyci±ganiu... |
O damsko – mêskiej etykiecie... |


