PartnerForLife
Wybierz stronę
My dwoje

My dwoje...
Niektórzy z nas, opowiadają: wczoraj byłem tam, zrobiłem to, poszedłem do, wróciłem stamtąd. Dla innych nastała pora zmian: już nie - ja, ale - my dwoje. Na początku pewnie trudno się przyzwyczaić i dalej w użyciu powszechne są określenia, sugerujące, że robi się coś w pojedynkę. Dopiero z czasem wkradają się sformułowania: byliśmy tam, wróciliśmy razem, obejrzeliśmy we dwoje, a jeśli gotowałam czy gotowałem, to już dla kogoś.
Być może te nowe przyzwyczajenia (językowe i rzeczywiste) staną się wkrótce przyzwyczajeniami gości naszego serwisu?
Potem ani się obejrzycie, a zacznie wam brakować tej dwoistości. A to mąż (partner, narzeczony) wyjechał służbowo, a wam nie uśmiecha się wchodzić samotnie do łóżka z nie zagrzaną pościelą. Albo żona (partnerka, narzeczona) pracuje na poranną, wczesną zmianę i znów śniadanie jadacie w pojedynkę, mając za towarzyszkę jedynie stację radiową i poranną gazetę. Kiedy już zacznie się życie we dwoje – ciężko przywyknąć do samotnych chwil. Mówią, że czasem tak trzeba, że odrobina oddechu od siebie potrzebna jest w każdym związku. Może i tak, ale obyśmy tych chwil oddechu nie doświadczali za często.
PartnerForLife poleca:


