PartnerForLife
Wybierz stronę
Kobieta w kuchni i mężczyzna przy samochodzie? Straszny widok!W damsko – męskim kotle... Zbiór felietonów Rafała Jaworskiego

Pamiętam, jak w pewien posylwestrowy poranek, wylegując się w łóżku po całonocnych harcach, słuchałem audycji na temat noworocznych postanowień, marzeń i tego co daje poczucie szczęścia. Zadzwoniła do radia jakaś dziewczyna, której największym marzeniem było zostać kierowcą ciężarówki. Zaraz po niej zadzwoniła słuchaczka, która właśnie awansowała na starszego menedżera w dużej firmie i zamierza pokazać facetom gdzie jest ich miejsce. Pomyślałem wtedy, że do tego zgodnego chóru brakowało jeszcze telefonu od pani minister do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn z zaproszeniem na noworoczną manifę. Czekałem na ripostę ze strony jakiegoś faceta, ale widać wszyscy odsypiali Sylwestra, a jeśli już nie spali, to nie byli w stanie przycisnąć do ucha słuchawki telefonu i zadzwonić do radia. Albo uznali, że jest to bezcelowe, bo i tak nikt nigdy nie utworzy stanowiska ministerialnego do spraw przeciwdziałania dyskryminacji mężczyzn. A przecież my, panowie, mamy mnóstwo powodów do tego, aby poczuć się dyskryminowanymi. No bo dlaczego ogłasza się konkursy na projekty, które mają zaktywizować zawodowo tylko kobiety? I czemu panie miałyby odchodzić na emeryturę na 5 czy 10 lat przed panami, skoro ze statystyk wynika, że to mężczyźni częściej i szybciej żegnają się z tym światem, zapadając na różne choroby cywilizacyjne?
Wspominam o tym dlatego, bo zastanawiam się nad jednym z „produktów” obrad posłów Parlamentu Europejskiego – nad raportem o dyskryminacji i poniżaniu płci. Zdaniem większości europosłów, reklamy, w których kobieta sprząta w kuchni i przedstawia zalety proszków do prania, a mężczyzna myje samochód i zachwala opony, umacniają stereotypy i ograniczają płcie. Czy mamy przez to rozumieć, że mycie samochodów, wymiana ważących po kilkanaście kilogramów kół z metalowymi felgami i grzebanie pod maską auta z usmarowanymi po łokcie rękami, uzbrojonymi w komplet kluczy, to chleb powszedni każdej nowoczesnej pani?
Mężczyźni, poza nielicznymi przykładami kucharzy, szefów kuchni i kierowników restauracji mają raczej ciężką rękę do (odważę się to napisać) kobiecych zajęć, choćby takich jak komponowanie, gotowanie i podawanie smacznych posiłków. Analogicznie, kobiety, w większości słabsze fizycznie od mężczyzn, nie nadają się do ciężkiej pracy w warsztacie samochodowym czy myjni. Za to są bardziej opiekuńcze, potrafią dać więcej ciepła swoim dzieciom i zadbać o dom dużo lepiej od nas, mężczyzn. I przez lata wydawało się to normalne i po prostu na miejscu. Zostawmy na chwilę rewelacje brukselskiego raportu i zastanówmy się, jak jest naprawdę – w naszych domach, rodzinach. Czy mężczyzna nie może pozmywać? Może. Sam często to robię. Nie może gotować? Ależ gotuje! Ja też uwielbiam pichcić, przyprawiać, eksperymentować, smażyć, dusić i piec i robię to nie gorzej od niejednej kobiety. Twierdzę natomiast, że mężczyźni bardziej od kobiet nadają się na pracowników stacji obsługi pojazdów, myjni samochodowych i punktów wulkanizacyjnych. Mechanika samochodowa to nie tylko diagnozowanie, nieskomplikowana wymiana świec czy podłączenie komputera do nowszych modeli aut w celu wykrycia usterki, ale to po prostu ciężka, niekiedy siłowa praca. Nie wierzę, że panie chciałyby, z tłustym smarem i pęcherzami na dłoniach rozbierać na części układ hamulcowy, dokonywać wymiany oleju czy szorować kilkanaście samochodów dziennie w myjni ręcznej.
Czy do walki ze stereotypami jest potrzebne ustawodawstwo? No i czy w ogóle jest z czym walczyć? Przecież na zdjęciach w katalogach IKEA i tak widać jak po kuchni krzątają się mężczyźni w kolorowych fartuszkach. Czy zatem w rynek reklamowy też musi wkradać się wszędobylska poprawność polityczna, decydująca o tym co jest a co nie jest ograniczeniem płci?
Panowie europosłowie, przyznajcie, nie chodzi o żadne eliminowanie stereotypów. Po prostu uważacie, że Angelina Jolie, w filmie „60 sekund” grająca speca od napraw i... kradzieży samochodów, wczołgująca się pod podwozie w kombinezonie mechanika i z kluczem francuskim w dłoni wyglądała niezwykle atrakcyjnie. Jeżeli tak podejść do sprawy, to w pełni zgadzam się ze stanowiskiem europosłów, że widok kobiety w kuchni i mężczyzny przy (albo pod) samochodem to straszny widok, nieporozumienie i w ogóle jakieś dziwactwa. Ja też chcę oglądać w reklamach telewizyjnych zalotne blondynki, z delikatnym maźnięciem czarnego smaru na twarzy, tuż obok zadartego noska!
![]() | Rafał Jaworski |
Pozostałe felietony:
![]() | Być jak rewolwerowiec... |
![]() | Chart na wyścigach |
![]() | Gra w singla |
![]() | Pod pachą wino, a w ręku kwiaty |
![]() | Kupię wielką torbę jabłek |
![]() | Miłość do marmurów |









